Będąc ostatnio w Warszawie postanowiłem odwiedzić sklep, należący do pewnego dość znanego człowieka, który poświęcił aktorstwo, aby realizować swoją pasję do win. Swoją drogą, wcale się nie dziwię, ale to wątek na odrębny wpis. Zakupiłem w tym sklepie kilka win. Do sympatycznego sprzedawcy miałem prośbę, aby polecił mi jakieś wina z kategorii cięższych, intensywnych i raczej owocowych. Zakupiłem głównie wina z Chile i Hiszpanii ale testowanie zakupów zacząłem od wina z RPA. Jak wspominałem, raczej to region jak dotąd słabo przeze mnie odkryty, ale jestem otwarty na jego poznawanie, więc dałem się przekonać do zakupu wina Fairview Shiraz z 2011. Półka przyzwoita, wino za 57 złotych może już prezentować sobą coś ciekawego.

Fairview www.delightoftaste.com

Fairview www.delightoftaste.com

Fairview powstaje z winogron z dwóch różnych regionów RPA. Jeden region to granitowe tereny u podnóży gór w Paarl, drugi to suche gleby w Swartland. Wino dojrzewa aż dwa lata w beczkach z dębu francuskiego i amerykańskiego. W produkcji używa się najlepszych drożdży z Doliny Rodanu, aby zbliżyć się do jakości win francuskich.

Wino ma ciekawy kolor, choć widać od razu, że wiele nie obiecuje. Ale nie jest najgorzej. Zapach przyjemny, delikatny, lekko owocowy.

Fairview www.delightoftaste.com

W smaku… czegoś brakuje. Czegoś wyraźnego. Według opisów wina powinien być wyczuwalny aromat wanilii, cynamonu i pieprzu, dalej anyżek z powidłem śliwkowym. Cóż, życzę wszystkim powodzenia w szukaniu tych smaków, jeśli ktoś wszystkie znajdzie proszę o informację. Ja mógłbym się doszukać może pieprzu, czuć nieco ostry smak. Z pewnością jest przyjemnie gładkie, a smak zostaje w ustach jeszcze długo po przełknięciu. Ale chyba za bardzo stylizują się na wina francuskie. Bo jest właśnie takie francuskie.

Jak na półkę średnią niższą jest to wino… przyzwoite. Bez szału, ale na pewno nie rozczarowuje. Ponieważ właśnie odkryłem inne, tańsze i lepsze, uważam, że Fairview warto kupić najwyżej od czasu do czasu.

Moja ocena:

6/10